Piątek, 30 lipca 2010, , 211. dzień roku.

Reklama


|  Start  |
|  Aktualności  |
|  Działy temat.  |
|  Naszym zdaniem  |
|  Ogłoszenia  |
|  Galeria Foto  |
|  Filmiki video  |
|  Forum  |
|  Rozrywka  |
|  Archiwum  |
|  Katalog firm  |

Sonda
Czy krzyż upamiętniający ofiary katastrofy w Smoleńsku powinien pozostać przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie?
Komentarze

Krzysztof Pipała
Blogi

SZKLANYM OKIEM
Krzysztof Pipała
Prezes na wałach
08-06-2010

Z FORUM
 >>  Zbudujcie tu chodnik!
przyznam, że nie znam tego miejsca, ale
kilkadziesiąt lat temu robiono to w ten
sposób, że drzewo sobie nadal ...


 >>  Re: Zostałam zgwałcona i nic nie pamiętam
liuzo, czytają, bo im stanisław sowa,
naczelny nowin, kazał. komentują na anty,
bo takie mają w redakcji zadan...


 >>  Re: Organizatorzy koloni cierpliwie czekają na pieniądze
dziękuję sjacku...


 >>  Młody kierowca potrącił dwóch młodych rowerzystów
tpoz to prawdziwy as kierownicy...


 >>  Żużel na śniadanie
lotos wybrzeże bez liderów pojedzie w
rzeszowie nie udało się załatwić
samolotu 29 lipca 2010 (24 opinie) lot...


 >>  Zamknęli nam dojście do rzeki
znam tę sprawę dokładnie. po skierowaniu
przez letników zażalenia do samorządowego
kolegium odwoławczego w prz...


Najpoczytniejsze w tym dziale
Wyszukiwane tematy

  Start  >>    Aktualności    >>   Publicystyka  >>  W cieniu zamku straszy 
sty 02 2009
W cieniu zamku straszy Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
  Oceny:  / 10            SłabySuper 
02.01.2009.

Super Nowości śladami sanockich i bieszczadzkich wampirów.

Pochowano go najprawdopodobniej gdzieś na początku XVII w., na wschodnim skraju cmentarza, daleko od innych mogił. W grobie złożono bez głowy, którą potem wsadzono mu między nogi. Tak jak przy grzebaniu wampirów. Wszystko działo się na cmentarzu w Sanoku, niespełna 200 m od siedziby starostwa ziemskiego, miejscowego sądu, miejsc spotkań szlachty... I to tylko jedna z mnóstwa informacji o wampirach żyjących na ziemiach sanocko - bieszczadzkich.

Na leżący na uboczu grób, najprawdopodobniej mężczyzny pozbawionego głowy występującej w jej naturalnym miejscu, czyli na końcu szyi, a z wetkniętą pomiędzy uda, natrafiono w latach 80. podczas prac archeologicznych na dawnym cmentarzu przy sanockiej cerkwi, dziś imienia św. Trójcy. - Sam cmentarz odkryto również przypadkiem. Podczas rozbiórki budynku przenoszonego do skansenu, znaleziono ludzkie kości. Jak się okazało, był to cmentarz przycerkiewny, funkcjonował najprawdopodobniej od połowy XVI w. do połowy XVIII w. Na takie ramy czasowe wskazuje wiele przesłanek - mówi Piotr Kotowicz, archeolog z Muzeum Historycznego w Sanoku. M.in. znalezione na cmentarzu monety bite masowo przez króla Jana Kazimierza, zwane "boratynkami", właśnie w połowie XVII w. W kilku grobach "boratynki" były bowiem włożone w usta zmarłych...

Wampir

Na dawnym cmentarzysku odkryto 40 grobów. Wśród nich jeden nietypowy, leżący na uboczu pozostałych. Wówczas jednak nie zwrócono na niego większej uwagi. Układ kości został sfotografowany, mogiłę opisano, a dokumentacja spoczęła na regałach w siedzibie archiwum sanockiego muzeum. Tam też przeleżała sobie ponad 20 lat.

Przed rokiem przypadkowo sięgnął po nią jednak młody, muzealny archeolog, Piotr Kotowicz. - Zdjęcie przedstawiające czaszkę umieszczoną pomiędzy kośćmi udowymi od razu mnie zaintrygowało. Może dlatego, że wcześniej interesowałem się bieszczadzką etnografią i podania o wampirach nie były mi obce. A tak właśnie grzebano osoby uznawane za wampiry. Co ciekawe, mogiła pochodzi najprawdopodobniej z XVII w. Wówczas minęły już czasy średniowiecznej świetności Sanoka, ale miasto nadal było prężnym ośrodkiem ziemskim. Tutaj znajdował się sąd, starostwo, tutaj zbierała się szlachta okoliczna. Sam cmentarz z grobem leżał zaś niespełna 200 m od siedzib ważnych urzędów   - opowiada P. Kotowicz.

Pochowany wampir to najprawdopodobniej mężczyzna, mieszkaniec Sanoka. Ale może to był nie upiór, lecz przestępca skazany na śmierć przez ucięcie głowy? Tym bardziej że w XVII w. działał w Sanoku miecznik chlubiący się nawet zdolnością ucięcia 5 głów jednym cięciem miecza?  - Skazańców chowano bez głów. Te zostawały przybite na miejscu egzekucji, na przestrogę przed dokonywaniem przestępstw. Wisiały do momentu, aż same odpadły z powodu rozkładu tkanek - dodaje Kotowicz.

Bieszczadzkie upiory

Jak się okazuje, opisy etnograficzne bieszczadzkich miejscowości, pełne są podań o wampirach, upiorach, żyjących w XVI, XVII, XVIII, XIX w., a nawet na początku XX w., na niedługo przed wybuchem I wojny światowej. Do walki z nimi stawali nawet oficjalni przedstawiciele Kościoła. Np. w Kulasznem k. Rzepedzi posądzono zmarłego, że jest wampirem. Na cmentarz wybrała się wówczas cała wieś, pod przewodnictwem popa. Rozkopano mogiłę, wydobyto ciało z grobu. Zgodnie z przesłaniem, pochowany miał się wówczas szyderczo śmiać z przybyłych. No to wbili mu prosto w serce wielki ząb z brony.

Podobne, popogrzebowe praktyki zarejestrowano także w Czaszynie czy w Zubeńsku. - Natomiast na cmentarzu w nieistniejącym dziś Jaworniku k. Komańczy, miało nie być człowieka, który w grobie nie miałby głowy położonej między nogami albo ćwieka wbitego w głowę - wyjaśnia Kotowicz.

Od śmiertelnika do upiora

Człowiek mógł stać się bądź zostać uznanym za wampira na różne sposoby. Za takiego upiora uznawana była osoba, u której nie nastąpiło skostnienie pośmiertne bądź była czerwona na twarzy. To ostatnie tłumaczono występowaniem nadmiaru krwi w organizmie, a duża ilość krwi musiała przecież skądś się wziąć. Najprawdopodobniej została przejęta od innego człowieka...

Wampirem stawało się też dziecko poczęte w trakcie stosunku odbytego podczas menstruacji kobiety. - Upiór charakteryzował się posiadaniem 2 serc i 2 dusz. Jedna była człowiecza, druga diabelska. Gdy umierała człowiecza, władzę nad ciałem przejmowała diabelska dusza i diabelskie serce - mówi Kotowicz.

To jednak wskazywałoby zawsze na istnienie tylko złych wampirów. Chociaż w rzeczywistości, jak podają źródła pisane, zdarzały się też i dobre upiory. - Takim był człowiek, który umarł, zanim za życia pozałatwiał wszystkie sprawy. W Serednim umarł gospodarz, który wstał z grobu, doił krowy, latem siał, zbierał zboże, a zimą je młócił - opowiada archeolog.

Większość to jednak, niestety, złe wampiry. Taki żył choćby w Dołżycy. Dusił bydło, a jeśli chciał mu przeszkodzić jakiś człowiek, był atakowany przez upiora.

Pogromcy

Przed wstaniem wampira z grobu broniono się na różne sposoby. Po wyprowadzeniu zwłok z domu odwracano próg, by upiór nie poznał swojego domostwa i do niego nie wrócił. W domu, na drodze na cmentarz i z powrotem, sypano mak. Mak sypano też do grobu, do ust zmarłego. Ziarenka miały absorbować upiora do ich liczenia, a musiało być ich tyle, żeby powstałego w nocy z grobu zastał świt, zanim ten odnajdzie wioskę.

Obracano też zmarłych w grobach twarzami do dołu. Odcinano głowy i kładziono je pomiędzy nogami. Wbijano ćwieki czy potężne, drewniane kołki w głowę, pozostawioną na swoim miejscu bądź w serce. Czasami zmarłego przebijano w 3 miejscach - głowę, serce, i złączone nogi. Groby przywalano kamieniami. Wszystko po to, by wampir nie zdołał podnieść się z mogiły. Wreszcie wierzono, że przed atakiem upiora uchroni spuszczenie płynów z organizmu denata i ich wypicie razem z wódką...

Walką z upiorami zajmowali się ponadto profesjonaliści. Za najlepszych uznawani byli Baczowie ze Słowacji. Jeśli zawiodły wszystkie inne sposoby, ich wzywano.

Tacy przyjechali choćby do Radoszyc, gdzie postrach siała zmarła 11-letnia dziewczynka. - Baczowie, dwaj wielcy mężczyźni, przyjechali w ciągu dnia. Nie tknęli przygotowanego dla nich jadła i wódki. Poszli do przygotowanych pokojów. Jeden z nich czytał, prawdopodobnie Biblię. Tuż przed północą poszli do grobu dziewczynki. Otworzyli go, ale był pusty. Wówczas zobaczyli 11-latkę biegającą na skraju wsi. Pobiegli za nią, dogonili, złapali, doprowadzili do grobu. Ucięli głowę. I tak, osobno ciało, osobno głowę złożyli w mogile. Zabieg okazał się skuteczny, bo ten upiór więcej już wsi nie nawiedzał - opowiada Piotr Kotowicz.

Bartosz Bącal

Umieść na: wykop.pl


« poprzedni artykuł           dodaj komentarz           następny artykuł »

KOMENTARZE

JEDYNKA


Ogłoszenia
Tab-View Sample

VW polo clasic
1,4benzyna,rok pr.1996r.cena 7000 do negocjacji
Praca dla kierowcy TIRA
praca dla keriwocy TIRA, kategoria C+E, baza firmy to okolice Rzeszowa.tel. 604 630 635
do wynajecia
do wynajecia umeblowany dom w N I S K U
Działka w Krośnkie
Sprzedam działkę o pow. 44 arów wraz z połową domu w krośnie Polance przy ul. Skłodowskiej cena 4.500...
Szukam opiekunkę dla chłopczyka 6-cio miesięczny
Poszukuję opiekunki do małego dziecka na stałe ok. 3 lata, do wieku przedszkolne...
Instrumentariuszki i piel. anestezjologiczne
Praca w Wielkiej Brytanii Pensja 27 - 31 tys. Funtów rocznie Doskonałe warunki pracy / ...
Usługi remontowe
Gipsowanie i malowanie ścian, układanie płytek, doradztwo przy wyborze materiałów. SOLIDNIE. TERMINOW...
Wykrywanie autentyczności banknotów - Absolwenci
Absolwencie! Wyjeżdżasz za granicę? Otrzymasz wypłatę w obcej walucie? Chcesz ...


Dodaj własne ogłoszenie
POLECANE ARTYKUŁY
Wydarzenia
> Podkarpacki baby boom
Małgorzata Mendoń z Brzozowa urodziła swojego syna Piotrusia w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie....


© 2010 Super Nowości - dziennik południowo - wschodniej Polski